Wolny Strzelec

jestem niezależny

Pierwszy tekst, więc mówimy „Dzień dobry – fajnie, że do Nas zajrzałeś”. Debiut, więc zaczynamy trochę z przymrużeniem oka. Zaparz herbatę/kawę i rozgość się. 

Każdy z nas ma czasami ochotę zebrać rzeczy z biurka i trzasnąć drzwiami. Przecież nie po to studiowaliśmy, uczyliśmy się fachu by siedzieć za biurkiem korporacji w biurowym mundurze szturmowca. W każdym biznesie pełno jest niespełnionych artystów czy szefów własnych wyśnionych firm. Ale czy na pewno droga „niezalezniaka” jest dla każdego? Może czasami rozsądniej będzie zostać pomocnikiem superbohatera? Nie zawsze bywa to tak piękne jak w amerykańskich serialach…

#WeeCaseTip

Jeżeli zainteresuje Cię nasz tekst, poczytaj również:

Plusy i minusy pracy nie na etacie.

#Sen:

Wydaje Ci się, że możesz spać do której chcesz? Tak. Pod warunkiem, że jesteś bardzo bogatym człowiekiem. Niby sam regulujesz swój rytm dnia, ale czasami spanie do 12 oznacza, że będziesz musiał posiedzieć do 3 nad ranem. Aha, no i nie wszystkie sprawy załatwisz po 19, więc może warto wstać trochę wcześniej? Z drugiej strony, jeżeli wejdziesz w dobry rytm, staniesz się bardzo zorganizowany. Spokojna kawa, gimnastyka i śniadanie, a potem do pracy. Czyli zamykasz się w drugim pokoju. Oszczędzasz na biletach/paliwie i możesz zdrzemnąć się w trakcie dnia. Interesuje Cię po prostu termin projektu. Chcesz pospać? Decyzja należy do Ciebie.

#Pracujesz kiedy chcesz

Guzik prawda. Pracujesz 24 godziny na dobę. Zdecydowałeś się podpisać własnym imieniem i nazwiskiem pod firmą czy jakąkolwiek inną formą działalności. Sam więc stałeś się marką i twarzą projektu w którym uczestniczysz. Klienci mają różne humory, a nieokreślony czas pracy oznacza, że przecież można do Ciebie dzwonić w weekendy i po 22.

Do tego ZUS się sam nie zapłaci, więc stajesz się pracoholikiem. Kto raz zaczął pracować u siebie – ten wie, że z „roboty” nie wychodzi się nigdy. Plusy? Ucząc się dobrej organizacji pracy możesz urwać kilka godzin z każdego dnia. To właśnie starożytni freelancerzy stworzyli pojęcie „ruchomego weekendu”, masz ochotę na piwo w środę? Pewnie, możesz. Najwyżej nadrobisz w czwartkową noc.

creative mess

#Kontrola

Tym razem nie chodzi jeszcze o skarbówkę. Spokojnie, schowaj te papiery. To coś innego, trzymanie ręki na pulsie.

Albo jesteś sterem, project managerem, szefem i pracownikiem w jednym, albo nie masz klientów.

Mając firmę, albo nauczysz się delegować obowiązki i zarządzać swoimi pracownikami, albo nie masz klientów.

Plusem własnej firmy jest to, że teoretycznie wiesz dokładnie co się dzieje w projektach które przyjąłeś. Minusem, że bardzo często łatwo kontrolę stracić. Nie każdy rodzi się Napoleonem i zarządzanie trzema kampaniami naraz przekracza możliwośći Pani czy Pana Prezes.

Stąd wniosek jest jeden – strategia i plan to fundament.

#Forma rozliczeń i brak stałych umów.

Masz dostęp do wielu ciekawych projektów. Jesteś elastyczny i nie wiążą Cię długoterminowe zobowiązania. Trzy miesiące pracujesz nad rewelacyjną aplikacją dla potentata z branży gier. Następne trzy miesiące spędzasz na obsłudze planu filmowego.

A i tak na ogół zarabiasz na najmniej „seksownym” kliencie którego posiadasz. Wiecie, że większość średnich (wielkościowo) agencji reklamowych i eventowych utrzymuje się z projektów, którymi w życiu nie pochwali się u siebie na stronie? Ładniej wygląda reklamówka dla czekolad, niż ulotki czy impreza firmowa dla lokalnego sklepu papierniczego prawda?

Rzadko kiedy trafiają się kontrakty roczne. Oznacza to ni mniej ni więcej jedno – za pół roku nie będziesz miał pieniędzy, jeżeli nie znajdziesz klienta. Również na Twojej głowie wyląduje problem klientów, którzy powiedzmy delikatnie, bo tylko 3 miesiące spóźniają się z opłatami. „Panie Zbyszku, no co poradzę nie mam, zapłacę jak on mi zapłaci” jest stałą śpiewką, ale ta melodia wbije Ci się w mózg.

No a tym za czynsz nie zapłacisz…

P.S. Dobrym pomysłem jest ustalenie jasnych zasad współpracy i dokładnego rozliczania czasu pracy (ale o tym w następnym tekście).

#Warunki pracy

Dotyczy głównie freelancerów. Duży pokój, biuro co-workingowe na drugim końcu miasta – bo nie zawszę stać Cię na luksusowy apartamentowiec to norma. Myślisz, że miło i przyjemnie jest siąść w kuchni z laptopem? To fajnie, ale przez pierwsze 3 miesiące pracy (najmniej, niektórzy mają ten problem cały czas) będziesz zmagać się z syndromem studenta w sesji. Tzn. Nagle całe mieszkanie wymaga wysprzątania, bo nie skupisz się na tekście. Ok zmęczyłeś się sprzątaniem więc odpalisz grę. Pograłeś/Pograłaś? Może coś zjecie? O już 23. Trzeba iść spać. Największym złodziejem własnego czasu staniesz się Ty. Potrzeba dużej dawki dyscypliny i umiejętności skupienia na celu by móc pracować jako freelancer. Umiesz? Zapraszamy do wolnych zawodów.

WOLNY

#Polskie Prawo

Ty który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją. Fragment Boskiej Komedii powinien widnieć nad każdym Urzędem. Przesadzamy, ale na wypadek gdybyś nie skończył ekonomii dobrze radzimy, zainwestuj w porządne biuro rachunkowe. Nie stać Cię? To jedz mniej słodyczy, w papierach ma być porządek. Nawet przepisy wspierające działalność gospodarczą potrafią uprzykrzyć życie. Z jednej strony możesz na swoją firmę wziąć dotację, ale musisz pamiętać, że to dotacja celowa i wydać ją możesz tylko na rzeczy co do których umawiałeś się z urzędem.

Będziesz prześwietlany, szkolony i sprawdzany. Statystycznie 3 na 10 firm z dotacji przeżywają dłużej niż dwa lata.

#Marka to TY.

Wspominaliśmy już o tym. Wszystkie sukcesy, ale i porażki idą na tylko i wyłącznie Twoje konto.

Coś nie wyszło? Miej pretensje tylko do siebie. Banał, ale z jakiegoś powodu wart przypominania:

JESTEŚ TAK DOBRY JAK TWÓJ OSTATNI PROJEKT.

Podsumowując – myśląc o firmie, zadaj sobie kilka pytań:

  • Zastanów się nad swoją samodyscypliną. Jak u Ciebie z organizacją?
  • Przemyśl czy umiesz zarządzać czasem, działać w stresie i lubisz prace projektowe.
  • Chcesz firmować wszystkie projekty swoim nazwiskiem? Wiesz, że nie zawsze będą to projekty udane?
  • Masz skłonności do pracoholizmu? Nie ucierpi na tym Twoje życie osobiste?
  • Czy nie stanowi dla Ciebie kłopotu dostępność 24/h? Czy to z czego chcesz zrobić swój zawód to Twoja pasja, czy po prostu nie chcesz już pracować na etacie?

Jeżeli już zdecydujesz się pracować dla siebie, może skorzystasz z kilku przydatnych programów?

   – Hemingway – pomoże w pisaniu
   – Any.do – nie zapomnisz o niczym ważnym
   – Sortd. – zmień swoją skrzynkę
   – Pexels – najlepsze darmowe zdjęcia w sieci
   – Heap – rewelacja do analityki
   – Rite Tag – samo dobro do „tagów”.

P.S. Jeżeli podobał Ci się wpis, interesują Cię wpisy bardziej techniczne – merytoryczne, chciałbyś dostawać od nas ciekawe artykuły o podobnej tematyce jak nasze, lub listę programów które polecamy prosto na skrzynkę: KONIECZNIE ZAPISZ SIĘ DO NASZEGO NEWSLETTERA :)!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *