Wiemy kto wygra Euro!

piłka 2

Nie będe ściemniać, że chodzi nam o sens sportowy – bo tu kibicujemy Polakom. No i może Islandii. Bo może nas zaproszą. Prawdziwymi wygranymi tej imprezy i tak zostaną konkretne marki, a najbardziej z nich wszystkich zwycięska może czuć się UEFA. Dlaczego?

#Hype Dziecino!

Pamiętacie jakie zamieszanie wprowadziła premiera nowych Gwiezdnych Wojen? Darth Emo wyskakiwał z każdych płatków śniadaniowych, memy takie jak TEN święciły triumfy na ścianach płaczów (mediów społecznościowych), a jeżeli chodzi o dostępność produktów z logiem marki – idę o zakład, że znaleźlibyśmy nawet grilla i sekator z logiem SW. Podobna historia ma miejsce z EURO 2016. Wszyscy zastanawiali się jak to będzie, czy zagrożenie potencjalnych zamachów terrorystycznych nie wygoni piłki z kalendarza, czy wykupienie mistrzostw przez Polsat i zakodowanie większości spotkań nie „unieważni” mistrzostw w świadomości Polaków. Tym stało się coś zupełnie odwrotnego. O zagrożeniach terrorystycznych (i dzięki za to…. tu wpiszcie imię tego komu tam w górze kibicujecie) nie słychać, prędzej bracia Słowianie wyjadą z Euro pierwsi, po tym jak zdemolowali delikatnie Marsylię. Brak chętnych na transmisje płatne? Ludzie zakładają profile z pozwem masowym – bo tysiące wykupiły dostęp do spotkań i nie działa. Przejść obok Euro? Robert Lewandowski/Grzegorz Krychowiak/Kamil Glik wyskakują z reklam w całym kraju.

#Team Poland

Dzieje się! Biorąc pod uwagę plany Polaków po meczu z Irlandią (ćwierćfinał?) hype jeszcze wzrośnie. W jaki sposób więc wykorzystać go z sensem? Dobrym przykładem będzie wymieniony wyżej Robert Lewandowski, który wystąpił już w takiej liczbie reklam, że marki tak naprawdę mało zyskają. Z iloma reklamami go kojarzycie? Ja z pamięci, mogę wymienić Vistulę, Huawei, Nike, T-Mobile, Lotos czy Gilette. Trochę rozmyty przekaz prawda? OK, rozumiem tłumaczenie, że wszystkie te nazwy są bardzo mocno kojarzone z perfekcją, siłą, profesjonalizmem, czyli dokładnie tym z czym Pan Robert – co nie zmienia faktu, że dalej zapamiętujemy „kolejną reklamę z Lewym”.  Dla mnie osobiście prawdziwym rodzynkiem w tym wszystkim jest kampania Nike. Pomysł, wykonanie i dowód na to, że na Euro można się wybić.  „Pokolenie Lewandowskiego” to złoty strzał tej firmy w Polsce. Bardzo szeroki target, możliwość zrobienia spotów z dzieciakami, gwiazdami towarzyszącymi (Arek Milik – który był już np. polską twarzą FIFA 16) czy zawodnikami młodego pokolenia. Tutaj Nike notuje dodatkowy, chyba niezamierzony złoty strzał. Bartosz Kapustka, jako ważny element kampanii, w jednym z spotów nazwany „Maszyną”. Facet, który po debiucie prawdopodobnie potroił swoją wartość pod kątem sportowym, a marketingowym wyniósł na wyżyny. Fala memów, wzmianek w social mediach, nie wspominając o oficjalnych podsumowaniach UEFA to bezcenna wartość dodana tej akcji. Poniżej trailer od którego wszystko się zaczyna. Na ich stronie znajdziecie też kilka odcinków z całej akcji, możliwość personalizacji koszulki reprezentacji lub stworzenia avatara w „pokoleniu”.

Inne kampanie które zasługują na uwagę? Robert Lewandowski żongluje w aplikacji mobilnej , Grzegorz Krychowiak „sprzedaje” Samsunga w akcji #dlaemocji i Pumę (z bardzo adekwatnym hasłem do swojego stylu gry – „ja nie gram. ja dominuje”), Jakub Błaszczykowski próbuje „odczepić” od siebie Adamiakową (osobiście, do końca życia kojarzy mi się z „bez Ciebie nie idę”) poprzez reklamy dla LG, Arkadiusz Milik promuję turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” i markę Tymbark. Nie można zapominać o selekcjonerze i reklamie dla Play. Mimo wszystko mam wrażenie, że przez sposób doboru marek, czy formy reklam nie jest to tak nachalne jak słynne Gorące Kubki Engela z Korei 2002.  Łakomym kąskiem na rynku stają się też młodzi zawodnicy kadry. W przyszłym roku w Polsce odbędą się mistrzostwa U21 i reklamodawcy powinni zastanowić się jak ugryźć target wschodzących gwiazd piłki. Tym bardziej, że mówimy o coraz większych wartościach marketingowych i rozpoznawalności na rynku – Linetty łączony jest  z ligą angielską, Zieliński przejdzie prawdopodobnie do Napoli albo zasili Liverpool, Kapustka po tym turnieju trafić może do absolutnie najsilniejszych lig europejskich, a Stępiński mimo, że nie zadebiutował jeszcze w mistrzostwach, może pójść tropem Bartosza Kapustki z meczu pierwszej kolejki.  W tle mamy  czekających na powołania Tomasza Kędziorę (symbol wśród wychowanków Lecha, mocny punkt reklamowy na Wielkopolskę), Radosława Murawskiego z Gliwic, nie wspominając już o Patryku Lipskim i prawdopodobnym transferze do większego klubu. Reasumując – polska piłka staje się silnym brandem na rynku reklamowym. Jeszcze nie przekonani? Zobaczcie ile wyświetleń i śledzących łapie kanał „Łączy nas piłka” w rewelacyjny sposób ocieplający wizerunek naszej drużyny. Tylko za to medium Zbigniew Boniek powinien dostać dożywotnią kadencję w PZPN. Tak wygląda prawdziwy PR Panie i Panowie.

Poniżej przykładowa akcja na Twitterze, zahaczająca o Euro. Kadra z największą liczbą głosów rozświetli pewną w miarę znaną wieżę…

Ck_3zOpWkAAPc93

#Jak to robią za granicą

Jak Euro wykorzystują marki ograne z tematem wielkich imprez? Według tego artykułu w Polsce nie kojarzymy sponsorów globalnych całego wydarzenia. Jeżeli chodzi o kampanie nie związane z naszymi zawodnikami, to oprócz dwóch marek ściśle spiętych ze światem piłki, na czoło wyścigu wysuwają się dwaj sponsorzy których raczej nie posądzacie o propagowanie zdrowego stylu życia, Dwie firmy którym niektórzy zarzucają hodowanie brzuszka u swoich klientów, już od jakiegoś czasu mocno próbują zmienić swój odbiór na bardziej eko/fit. Tak więc McDonald’s oprócz akcji „Mistrzostwa Smaku” i „Rodzinnych Mistrzostw” w których to zdobyć możecie szklanki, próbuje łączyć narody. Tak, dobrze przeczytaliście. Marka chcę  zwrócić uwagę na pozytywne aspekty turnieju, wbrew zadymom kibiców i zamieszkom chuliganów ze Specnazu.

mcdonalds-szalik-euro2016-655

Drugim mocnym punktem jest Carlsberg, aczkolwiek tutaj można powiedzieć „jak zawsze”. Aplikacja do wyboru gracza meczu, konkursy z biletami na półfinał i po raz 8 oficjalny sponsor turnieju. Przyznaję bez bicia, mój prywatny faworyt jeżeli chodzi o reklamy sportowe piwa, to jednak nadal Heineken –  po tej starej akcji, zupełnie nie związanej z Euro. Inny sponsor – Orange skupia się na kibicach i zwycięzcy Pucharu Mistrzów Zidanie.

Cola gra na emocjach, ale według mnie spot i cała akcja jest bardzo słaba. Kto więc radzi sobie najlepiej? Wygrywają dwie marki – nazwy spokojnie zgadlibyście w trzech strzałach. Adidas i Nike.

Adidas za rewelacyjny real time marketing. Kiedy kapitan Niemców strzelił pierwszą bramkę po kontuzji, marka zareagowała tak:

Ogólnie cała akcja pod nazwą #firstneverfollows  została bardzo sprawnie przeprowadzona. Nike to oprócz żonglowania gwiazdami w spotach, promocja aplikacji i treningu mentalnego.

Na całym Euro i tak najwięcej zyska UEFA. Agencje donoszą, że szacowany zysk z imprezy to 2 mld euro. Francja może być pierwszym krajem który na Euro straci – w dłuższej perspektywie być może wizerunkowo. Ciągłe strajki, problemy z dojazdami, zamieszki w dużym stopniu pokazujące opieszałość francuskiej policji, brak w zabezpieczeniu stadionów (race wnoszone na boisko), śmieci leżące w centrum Paryża nie są najlepszą wizytówką organizatorów Euro. Jak będzie? Zobaczymy. Na razie zostawiam Was z kilkoma artykułami i najbrzydszą kolorowanką świata!

#WeeCaseTip:

  1. Jak wykorzystać blog do promowania firmy dzięki Euro?
  2. Opinie o markach na Euro
  3. Najlepsze piłkarskie reklamy
  4. Kolorowanka!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *