Przedsiębiorczy superheros.

spiderman2

Dzisiejszy wpis będzie niezbyt poważny. Osobom szukającym tekstów pełnych wykresów i tabelek, mówimy to z góry. Dziś WeeCase z przymrużeniem oka, na podbudowanie siebie, ale ważną pointą.

Ostatnio (jak mogliście zobaczyć na naszych grafikach) dotarło do nas jak niewiele mówi się o tym, że przedsiębiorcy to w pewnym sensie herosi i ryzykanci prawie jak z Marvela! Tu od razu apel do rysowników komiksowych – jeżeli kiedyś zdecydujecie się na stworzenie zeszytu o posiadaniu swojej firmy czy byciu freelancerem, bierzemy wydanie w ciemno. Wracając do wątku głównego, zgadzamy się, że może nie walczymy z Czerwoną Czaszką, a klient nie jest Hydrą, jednakże czasami kontrole z Urzędu Skarbowego mogą przypominać naloty Obcych na USA (zauważyliście, że ONI atakują tylko Stany?), a rozmowy z niektórymi klientami wyglądają tak jakbyście właśnie przeszli z innego wymiaru. Mało? Zaraz udowodnimy, że niezależnie od tego czy wolicie DC czy Marvela -macie z Avengers lub Justice League wiele wspólnego. TAK, WYKORZYSTUJEMY STEREOTYPY, WIĘC PROSIMY O DYSTANS. Udało nam się stworzyć pewien rys charakterologiczny:

#Flash

Klasyczny przykład pracownika kreatywnego. Cały czas w biegu i cały czas coś do załatwienia. Komiksowy Flash wcale nie był wielkim nerdem, a wręcz przeciwnie, był klasycznym nastolatkiem, którego wszędzie było pełno. Podrywał dziewczyny, miał delikatnie rozbuchane ego i chciał być uznawany za BARDZO WAŻNĄ CZĘŚĆ ZESPOŁU.

Na bank znacie kogoś, kto wypija 5 energetyków dziennie, w przelocie odczytuje 16 wiadomości na Messengerze, do tego jakimś cudem załatwił właśnie nową kampanię, a wieczorem bajeruje płeć przeciwną na imprezie  – „bo to on jest autorem tego i tego, na pewno słyszałyście, projektu”. Nie są mu też obce działania dzięki którym wchodzi w inny wymiar i patrzy na wszystko z boku. Wprawdzie dzieje się tak na ogół wtedy, kiedy musicie wymyślić hasło reklamujące np. Wasza aplikację, albo produkt i z przekraczaniem granic ma to mało wspólnego, no ale…

Do tego na porządku dziennym działa na granicy czasu, czasami wręcz zakrzywia rzeczywistość. Znana jest odmiana zajmująca się tylko i wyłącznie PR-em Waszej działalności, najczęściej jest to osoba która ma nieziemski wręcz refleks jeżeli chodzi o maskowanie błędów firmy, potrafi wspaniale poruszać się w RTM i jest czujna w sieci. Flash mógł też przechodzić przez obiekty stałe – a nie ma nic bardziej stałego, niż opór niektórych ludzi. Umiecie im jakoś wytłumaczyć dlaczego coś tyle kosztuje? Może wyjaśnić dlaczego ich wizja na reklamę czy ich sposób wykonania przez Was projektu nie jest najlepszy? #TeamFlash to Wasza ekipa!

flash 2

#Batman

Tutaj zdania były mocno podzielone. W sumie istnieją dwie grupy ludzi których możemy podpiąć pod tego bohatera. Jakie? Dział IT i Freelancerów. Zacznijmy od tych drugich. Masz swoją markę osobistą, jeżeli ktoś potrzebuje Cię w akcji, po prostu odpala reflektor. Nie, może Twoje nazwisko nie wyświetla się na niebie (a szkoda), ale ogłoszenie wysłane nagle w internet, ewentualnie krótki mail z nakreśleniem sprawy i klasycznym „człowieku ratuj” to dość częsta rzecz w tym biznesie. Na bank masz swój pojazd, bardzo często jest to po prostu rower – bo i tak pracujesz w domu i większy batmobil nie jest potrzebny. Nowymi projektami ciskasz niczym batarangiem, polujesz na naprawdę grube projekty (każdy ma gdzieś swoje opus magnum, swojego Jokera), ale jeżeli twój klient ma problem z mniejszymi łotrami w Gotham, to przecież nie masz serca by mu nie pomóc prawda? A to wszystko tylko praca. Jak powszechnie wiadomo, freelancerzy wiecznie imprezują, mają łaty lekkoduchów i bawidamków, no i do końca nikt tak naprawdę nie wie z czego żyją. Wypisz wymaluj Bruce Wayne. OK, dlaczego pomyśleliśmy też o dziale IT? Wszak sami nim w pewnym sensie jesteśmy. Batman w swoim uniwersum uznawany był za najlepszego detektywa świata. Nie zna życia, kto nie próbował się domyślać, o co chodzi w sprawie „wie Pan i tu mi się nie włącza, ale się włączało i w sumie wiem jak ta strona ma wyglądać, ale nie tak, jakoś tak żywiej i inaczej”. Niektórzy bazujący na podłym stereotypie uważają, że informatycy to takie osobniki gadające do nietoperzy, siedzące w swoich jaskiniach i wychodzące z nich tylko wtedy kiedy są potrzebni. Potwarz, skandal i nieprawda. Nie ma jaskiń, a z komiksem łączy nas tylko Edward Nygma jako Człowiek Zagadka na ekranach naszych monitorów. Zawsze jednak kiedy nie możemy znaleźć odpowiedzi na problem, przegrzebując tysiące linijek kodu, możemy przecież włączyć i wyłączyć komputer ;). Próbował Pan?

 

batman2

#Superman

Nikt inny, tylko graficy! Osoby które pojawiają się z innej planety. Potrafią zabić wzrokiem kiedy dorzucisz im projektów na weekend, z drugiej strony dobry grafik potrafi tylko jakimś sobie znanym sposobem, ogarniać 5 zleceń w jednym momencie. Czasami mamy wrażenie, że „ładują się” słońcem i żywią jego energią. Nie może być inaczej przy takim tempie pracy. Nieustannie bronią bezkompromisowo swojej wizji, a ich kryptonitem jest brak kawy. Brak kawy zabija większość znanych nam osób wykonujących dla nas zlecenia, więc jest to stwierdzone empirycznie! Superman jest ikoną komiksową, a do tego ma chyba najbardziej rozpoznawalne logo z całej bandy ludzi w pelerynach. Dobre logo, identyfikacja wizualna, font itp. to podstawa i potwierdzi to każdy grafik.  Nasz przyjaciel z niebios, pojawiał się w bardzo wielu innych produkcjach, często biorąc udział w różnych tzw. crossoverach – to kolejna cecha łącząca go z posiadaczami umiejętności plastycznych. Niezależnie od tego w jakiej branży pracujesz, elementy graficzne będą musiały się pojawić, czy to na stronie, czy w reklamie, czy  w projekcie logo. Grafik pojawi się, uratuje Twoją firmę i wróci do siebie. Złośliwi twierdzą też, że graficy maskują się trochę właśnie jak Clark Kent, na pierwszy rzut oka widać, że to oni, ale postarają się ukryć za rogowymi oprawkami – może niedowidzisz i pomyślisz, że studiują prawo.  Jakie moce posiadał jeszcze Superman? Nadludzką siłę, tu wierzcie na słowo, nikt nie udźwignie tyle ile grafik. Mały laptop, tablet, 3 paczki papierosów, kubek z kawą/zieloną herbatą, talent #wazelina i prowiant na dłuższą posiadówę. Ponoć Kal-El potrafił zamrażać oddechem. To również się zgadza, bo te osoby dokładnie zmrożą Cię od stóp do głów, kiedy próbujesz wysłać im po raz szósty maila z poprawkami, mimo że przecież umawialiście się na trzy możliwe i darmowe. No ale co to dla Was? Przecież tylko mrugnąć!

superman2

#Spiderman

Social Media, Startup-owcy i Stażyści.  Ludzie którzy po prostu całe dnie bujają się w sieci, a Ty im jeszcze za to płacisz. Mają pajęcze zmysły, które wykorzystują w biurze na przerzucenie strony FB którą właśnie oglądali, na baardzo ważny artykuł dotyczący rozwoju naszej spółki, ewentualnie maila w trakcie tworzenia. Na ogół to osoby młode i zdobywające doświadczenie, szybkie, ruchliwe i dogadujące. Są z trochę innej generacji niż Ty, ale lubisz je bo po prostu budzą sympatię. Jego walka nie ogranicza się do kilku projektów na miesiąc, SM ninja walczy z przestępczością cały dzień. Startupowiec również dzień w dzień boryka się z pewnymi problemami. Oficjalnie wszystko jest OK (tak by Ciotka niczego się nie dowiedziała, tzn. inwestorzy), ale już mnie oficjalnie trzeba pracować po nocy, by wszyscy spali spokojnie. O stażyście już nawet nie wspominamy, bo to człowiek, który dzień po dniu znosi pracę której nikt inny nie chciał wykonywać. Seria ostatnio zmieniała kilka razy swoich bohaterów, raz był Peterem Parkerem, raz Milesem Moralesem, do tego kilka wymiarów  w których działał człowiek pająk i kilka serii w których występował, idealnie wręcz pasuje do wspaniałej rotacji wpisanej w SM, startup czy staż. Z jakiegoś powodu jednak każdy chcę nim być i nie ważne są ciemne strony noszenia akurat TEJ maski. Przeciwnicy? Goblin, w sieci zwany po prostu trollem, venom czyli mroczna strona naszego bohatera (każdy z całej trójki, raz na jakiś czas chromoliłby konwenanse i po prostu rzucił tym wszystkim, wyzwalając w sobie bestię) i ekpsres do kawy, zwany także Sandmanem. Myślisz, że się nadajesz? Załóż maskę i odpal sieć. Zobaczymy.

spiderman2

#Pointa

Tak wiemy, stereotypy okrutne. Pewnie usłyszymy: żaden wyczyn, nie chcecie pracować u siebie to nie pracujcie, a nie róbcie z siebie bohaterów. Jasne. Własna firma to na ogół świadomy wybór i wielka odpowiedzialność. To troska o swoje życie, ale także swoich pracowników. Często jesteście niedoceniani, a kłody pod nogi sypią się gęsto. To jednak styl życia który, kiedy idzie, ma w sobie potężną dawkę adrenaliny i masę frajdy.  No i może jeżeli osiągniecie sukces, uda się żyć z franczyzy ;).  Przedsiębiorcy, freelancerzy i start-upowcy, dla nas jesteście superbohaterami! Przez wielkie S. A teraz przepraszamy, bo ktoś wyświetlił nasz znak na niebie i musimy lecieć….

 

P.S. Grafiki z darmową licencją, prosto stąd KLIK! Rządzą!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *